Trening siłowy wraca do klubów

Fitness Clinic / Blog  / Trening siłowy wraca do klubów
01

Trening siłowy wraca do klubów

Pamiętam, kiedy zaczynałem swoją przygodę z rynkiem fitness w Polsce w 2004 roku. Od razu nasuwa się pytanie: czy 11 lat temu można było używać określenia: „fitness”???? Myślę że nie, a jeśli tak to w stosunku do niewielkiego procenta ludzi, klubów czy też rasowych entuzjastów. Rynek był mikroskopijny, a na nim dominowały siłownie. Lata 2005-2011 w Polsce to wysyp klubów z innego bieguna, wyposażonych w sprzęt cardio, z ofertą zajęć grupowych, klubów nowoczesnych, czystych z miłą obsługą na recepcji, działami sprzedaży, treningami personalnymi, kortami do squasha, basenami, jacuzzi, sauną, solarium i co tam jeszcze można sobie wymyśleć. Nie trudno się domyśleć, że były to sute lata dla operatorów fitness na rodzimym rynku ze względu na wiele czynników, ale myślę że głównym jest po prostu liczba klubów fitness&wellness, która powstała w tych latach.

Rewolucja siłowa w klubach
Czy czeka nas kolejna rewolucja w branży? Tak, i ona już się dzieje – oznacza ona powrót do przeszłości i dominację ćwiczeń siłowych nad cardio. W Polsce trwa od 2-3 lat, a na świecie od około 8-10. Strefa siłowa w klubach to obecnie najbardziej oblegane miejsce. Ćwiczenia te stały się bazą do układania nowych programów treningowych dla wszystkich. Są to programy, które składają się nie z jednej formy ćwiczeń, a z wielu, np. połączenia treningu siłowego, aerobowego i treningu na wytrzymałość, przy czym poszczególne ćwiczenia nie są wymagające dla przeciętnego człowieka, co niewątpliwie wpłynęło na popularyzacje tych form aktywności ruchowej. No i zaczęło się… Nowe trendy wymusiły na operatorach fitness większą elastyczność w doborze sprzętu do ćwiczeń, oraz metodologii, po to aby sprostać nawet najbardziej wymagającym klientom oraz ich potrzebom.
Zaczęło się od stref funkcjonalnych
Strefy funkcjonalne w naszych lokalnych klubach rosną jak grzyby po deszczu i nic dziwnego, że każdy manager klubu szuka chociażby skrawka powierzchni w swoim lokalu aby taką strefę posiadać. Strefy funkcjonalne zostały niejako „wymuszone” przez coraz to większą liczbę małego sprzętu funkcjonalnego dostępnego na rynku, sprzętu bardzo popularnego wśród trenerów personalnych. Na dzisiejszym rynku, gdzie każdy trener chce się wyróżnić i dać coś extra swoim podopiecznym to idealny sposób na znalezienie niszy klientów. W dobie tak łatwego przepływu towarów i usług, szycie na miarę klienta stało się domeną profesjonalistów, a kapitalistycznie ujmując ˗ sposobem na większe dochody. Oczywiście nie można zapomnieć o wszystkich klubach Cross-Fit i podobnych, które przyczyniły się niebagatelnie do popularyzacji ćwiczeń siłowych, aerobowych, izometrycznych etc.

Renesans maszyn siłowych
Wielu producentów maszyn siłowych zauważyło wzrost znaczenia treningu siłowego oraz przygotowania do różnych sportów (z użyciem maszyn) wśród ćwiczących. Okazało się, że skomplikowane ćwiczenia siłowe nie są już tylko domeną zawodowych sportowców lub hard-corowych klubowiczów. Coraz więcej klientów zaczęło się domagać powiększenia stref siłowych w swoich klubach. Trend ten szybko zyskał na popularności i firmy produkujące maszyny siłowe zaczęły prześcigać się w udoskonalaniu swoich „zabawek” tak, aby sprostać wymaganiom rynku. Dla przykładu firma Technogym zdobyła wiedze potrzebna do ulepszenia maszyn od zawodników startujących na igrzyskach olimpijskich i paraolimpijskich. Jako oficjalny dostawca sprzętu fitness na igrzyska Technogym miał i ma otwarte drzwi do prawie każdego zawodnika, feedback jaki uzyskali pomogli im stworzyć nowa linie zaawansowanych maszyn siłowych która nazwali Pure Strength. Jak sami mówią linia stworzona przez championów dla championów.
Zmiany dotyczą prawie wszystkich części maszyn, począwszy od instrukcji obsługi przez uchwyty po pady polepszające stabilność. Zmiany w mechanice ruchu maszyn zostały wsparte przez rozwiązania IT. Nowinki technologiczne wpłynęły przede wszystkim na bezpieczeństwo użytkowania oraz większe możliwości użycia przez szerszą grupę chętnych. Niektóre maszyny wyposażone są w QR cody, które po zeskanowaniu ich na smartfonach odsyłają do filmików pokazujących jak poprawnie ćwiczyć na danym przyrządzie. Mierzenie wyników ćwiczeń na danej maszynie dzięki odpowiedniemu softwareowi na telefonie przestało być już nowinką.
Niewątpliwie ćwiczenia siłowe zostały odkryte na nowo. Są teraz połączone z innymi formami, a ich formuła została uatrakcyjniona. Zwiększona została dostępność miejsc dla chcących ćwiczyć siłowo. Okazało się, że ćwiczenia te nie są już zarezerwowane tylko dla profesjonalistów. Czy to kolejna rewolucja ? Czy też czasowa zachcianka rynku poparta potężnymi zasobami finansowymi przeznaczanymi na reklamę? Osobiście myślę, że tak ale w wymiarze mikro. I takich mikro-rewolucji będziemy mieli na przestrzeni kilku dekad w przód kilkadziesiąt.

Obecnie każda forma aktywności ruchowej zyskuje na popularności. Pozwolę sobie wymienić te najbardziej popularne (kolejność dowolna) aby pokazać skale zjawiska: fitness, pływanie, siłownia, cross-fit, jogging, jazda na rowerze, kijki, MMA, boks i inne sporty walki, pole dance, studia jogi, studia tańca, studia cyclling, studia pilates, studia kettlebells, trekking, studia treningu personalnego i można by tak wymieniać jeszcze długo. Spory rozwój cywilizacyjny jaki dotknął w ostatnich 30 latach ogromny kawałek świata spowodował, że coraz więcej osób jest w stanie pozwolić sobie na inwestowanie w siebie i swoje zdrowie. Wraz z zasobnością portfela przyszła chęć do zaspakajania nie tylko podstawowych potrzeb, ale także potrzeb średniego lub wyższego rzędu. Dla wielu osób kupienie członkostwa w klubach fitness stał się wydatkiem równorzędnym z zakupem, np. nowej pary spodni. Dywersyfikacja rodzajów aktywności fizycznej jest idealnym sposobem na zaspokajanie potrzeb populacji, pragnących ćwiczyć tak jak sami chcą a nie tak jak nakazują trendy. To nic innego jak Global Small Business
(David Priestly „Entrepenuer Revolution”) czyli szukanie niszowych rozwiązań dla konsumentów w danych branżach. I myślę, że w tym kierunku będziemy rozwijać się jako społeczeństwo niezależnie od tego, co będzie chciała sprzedać nam branża.
Podsumowanie
Myślę, że trzeba popatrzeć na rynek fitness bardziej globalnie i zastanowić się, czy trzeba wyróżniać jakąkolwiek nowinkę branżową oddzielnie i mówić o niej jako o trendzie na świecie czy nie zaś branże fitness samą w sobie, która dzięki zdobywaniu popularności tak szybko zaraża nas wszystkich zdrowym trybem życia??
Z mojego punktu widzenia odpowiedź jest jednoznaczna, dlatego sądzę, iż fitness spokojnie może za kilka lat domagać się pozycji nr 1 wśród największych nawyków ludzi na Ziemi detronizując Facebook.

admin

No Comments

Post a Comment